Kosić czy zbliżać do natury?

 

Wiosenny rozkwit roślinności po raz kolejny sprowokował do dyskusji, czy kosić bujne trawy przy ścieżce rowerowej przy dawnej odlewni. Opinie, jak to w życiu, są oczywiście różne. Jedni lubią przykoszone, wymodelowane pobocza, inni stawiają na naturalność. W tym drugim kierunku poszedł Urząd Miejski w Koluszkach, decydując się na to, by pozostawić jak najbardziej polny charakter drogi dla rowerzystów. Zabiegi pielęgnacyjne zostały zatem ograniczone do niezbędnego minimum. Odbywają się tylko dwa razy do roku. Podobnego zdania jest również radna Maria Markowska-Kurc, miłośniczka jazdy rowerem, która podjęła się nawet swego rodzaju apelu podczas minionej sesji Rady Miejskiej w Koluszkach. Radna zaapelował, by pozostawić naturalną kwietną łąkę wzdłuż ścieżki rowerowej. – Wczoraj przejeżdżałam tą ścieżką. Wysokie trawy nie przeszkadzają w jeździe, w żaden sposób nie jest zagrożone bezpieczeństwo rowerzystów, ponieważ widoczność jest zachowana i to wspaniała. Jedzie się świetnie, w swego rodzaju zielonym tunelu – tłumaczyła radna.

Czy naturalność przekona estetów? Cóż, dyskusja pewnie będzie wciąż trwała, ale dopóki roślinność nie zawęża znacznie trasy, w polemice nie ma chyba niczego złego.

image_pdfimage_print