Jubileusz 100 lat urodzin Pani Heleny Kuzdak

Sto lat temu, w styczniu 1922 roku przyszła na świat Pan Helena Kuzdak. Uroczystości urodzinowe trwają już od kilku dni a jednym z ważniejszych akcentów była msza święta, sprawowana przez wnuczka Jubilatki. Ksiądz Witold Lubaniak, wnuk Pani Heleny, poruszył w homilii ważny temat pamięci i troski naszych babć i matek w codziennym życiu. Przed mszą, zupełnie przez przypadek, „urwały” się członkom rodziny Jubilatki balony z cyfrą 100 i poszybowały w niebo, co mogli zauważyć wchodzący do kościoła.

Wśród licznych gości  urodzinowych Pani Heleny nie zabrakło też przedstawicieli władz Koluszek. W imieniu Burmistrza Waldemara Chałata życzenia 200 lat( w takich momentach trzeba uważać, by nie „walnąć” gafy i nie zaśpiewać „stu lat”) złożyła Małgorzata Jagiełło, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Koluszkach. Jak zawsze, tak i teraz pytaliśmy najbliższych Pani Heleny o receptę na jej długowieczność. -Przede wszystkim to pogoda ducha i dużo ruchu- mówią córki pani Heleny. Zapewniają, że Mama nie stosowała nigdy żadnej określonej diety, jada wszystkiego po trochu: i warzyw i mięsa, herbatę słodzi obficie. Nie dokucza jej ani cukrzyca ani cholesterol. – Jak Pan widzi, nasza Mama i Babcia ma świadomość tej wyjątkowej chwili. Co chwila przypomina wszystkim, że przeżywa swoje setne urodziny- mówią córki. Dzięki doskonałej pamięci Jubilatki, rodzina mogła nieraz wysłuchiwać jej wspomnień z młodości, zarówno o czasach przedwojennych jak i okupacyjnych. Im dalej w przeszłość, tym pamięć wydaje się lepsza. -Pamięta niemal wszystko, i początki Kaletnika, i to gdzie w Żakowicach i Kaletniku mieszkali Niemcy, gdzie Żydzi, gdzie Polacy. W jej wspomnieniach stosunek tutejszych Niemców do swoich polskich sąsiadów był bardzo dobry…aż do wybuchu wojny- wyjaśnia jedna z córek Jubilatki.

Pani Helenie, życzymy wszystkiego najlepszego, gratulując takiego Jubileuszu a nam wszystkim, no właśnie- pogody ducha.

 

image_pdfimage_print