Za palenie śmieci w piecu grożą wysokie kary

Jesienne spadki temperatury powodują, że mieszkańcy coraz intensywniej zaczynają palić w domowych piecach. Niestety, niekiedy czym popadnie. Do Urzędu Miejskiego coraz częściej zaczynają wpływać zgłoszenia od mieszkańców, którzy widzą, że z cudzych kominów leci dym o kolorowej barwie, a w dodatku ma bardzo intensywny i nieprzyjemny zapach.
W tego rodzaju sytuacjach interwencję podejmą urzędnicy, którzy na podstawie nowych przepisów mogą dokonać odpowiedniej kontroli urządzeń. Pamiętajmy, że w przypadku spalania w piecu nieodpowiednich materiałów, grozi wysoki mandat dochodzący nawet do 500 złotych. Ponieważ nikomu nie zależy na wprowadzaniu systemu opresyjnego, obecnie kontrole kończą się na pouczeniu. Urzędnicy jednak ostrzegają, że jeśli sytuacja się powtórzy, nie będą już tak wyrozumiali.
Na szczęście świadomość społeczna co do ochrony środowiska powoli się zmienia i to sami obywatele udzielają stosownej reprymendy lub informują odpowiednie służby. W ubiegłym roku do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec, który wieczorem w celach zdrowotnych lubi sobie „potruchtać” ulicami miasta. Mężczyzna ten był zniesmaczony zadymieniem ulic na „Stasiakówce” oraz na ul. Piotrkowskiej. Tym razem postanowił upomnieć miłośników „kopcenia” jedynie za pomocą gazety, ale ludzka cierpliwość ma również swoje granice, szczególnie u sąsiadów.
Wallka z powyższym procederem nie będzie jednak łatwa, skoro docierają do nas informacje, że do koluszkowskich krawców mieszkańcy przyjeżdżają specjalnie po ścinki, którymi palą w piecu i w ten sposób ogrzewają swoje mieszkania. Pamiętajmy, że tego rodzaju spalanie łączy się z emisją często trujących pyłów i gazów. Nie tylko są one wdychane przez ludzi i zwierzęta, ale dodatkowo osiadają na pobliskich roślinach i glebie, przez co wracają do nas m.in. w warzywach spożywanych z własnego, przydomowego ogródka.

image_pdfimage_print