Testujemy rower publiczny

Prognozy pogody na dzień dzisiejszy nie sprawdziły się. Podobno miało wyjść słońce, a tu niestety od samego rana mżawka. Plany większego wyjazdu rowerowego musiały zostać zmodyfikowane. Postanowiłem pokręcić się po okolicy naszego miasta, ale na rowerze WOJEWÓDZKIEGO ROWERU PUBLICZNEGO. Poprosiłem Urząd Miejski w Koluszkach o wypożyczenie egzemplarza testowego. Dostałem zgodę i o godzinie 14:00 ruszyłem na test.

Postanowiłem przetestować rower w jego „naturalnym środowisku”, tzn. na ścieżkach rowerowych i drogach publicznych w naszej gminie. No i nie był bym sobą jakbym nie wjechał na ścieżki i drogi leśne.

Na początku musiałem odzwyczaić się od własnego roweru, który jest idealnie dopasowany do mnie, i nie jeden kilometr ze mą przejechał, więc rozumiemy się idealnie, wiem czego mogę się spodziewać. Muszę wziąć pod uwagę, że rower miejski, to przecież będzie środek komunikacji dla mieszkańców, którzy niekoniecznie jeżdżą dużo rowerem, a tylko czasami korzystają z tego środka lokomocji.

Pierwsze zetknięcie z rowerem to oczywiście dopasowanie odpowiedniej wysokości siodełka. Bardzo duża sztyca pozwala na dopasowanie nawet dla osób wysokich, co jest na pewno dużą zaletą.

Ruszyłem na ścieżkę rowerową po torze kolejowym w stronę Redzenia Starego. Ścieżka ta już przed jej oficjalnym otwarciem, wzbudzała bardzo duże zainteresowanie rowerzystów. I tu muszę powtórzyć to co powiedziałem już wcześniej: „nie jestem zwolennikiem betonowania lasów”, ale w tym przypadku jestem jak najbardziej na TAK, ponieważ ilość osób spotkanych w tym miejscu potwierdza, że było to potrzebne.

Pierwsze kilometry przejechane na tej „maszynie” bardzo mnie zdziwiły, bardzo lekko się jechało. Osobiście lubię czuć opór na pedałach, ale lekkość w kręceniu dla osób jeżdżących rekreacyjnie będzie bardzo dużą zaletą. Zaletą będzie też nieskomplikowane przełączanie biegów (przełożeń). Przełożenia są tylko trzy, co na pewno pozwoli regulować obciążenie kręcenia w sposób bardzo łatwy dla osób, które nie miały wcześniej doświadczenia z rowerami wyposażonymi w przerzutki.

Przejechałem całą ścieżkę po „starym torze kolejowym” dojeżdżając do Redzenia Starego, i tu jest ten moment, gdzie można odbić w leśne drogi, i trochę pojeździć po ścieżkach leśnych. Oczywiście skorzystałem z takiej możliwości i trochę pojeździłem po lesie, poza wyznaczoną ścieżką rowerową. Wszyscy znający tą okolicę wiedzą, że można tam fajnie pojeździć.

Po wojażach w lesie wróciłem na wyznaczoną trasę i ścieżką rowerową skierowałem się do Stefanowa, i przez Katarzynów pojechałem do Felicjanowa.

Na trasie z Katarzynowa do Felicjanowa mogłem dokonać jeszcze jednego testu: nowo oddanej ścieżki rowerowej. Niestety ścieżka na razie kończy się tuż przed wjazdem do Felicjanowa, gdzie trzeba wjechać na drogę.

I tu poznałem jedną z wad roweru, a mianowicie opony. Mimo, że opony zastosowane w tym rowerze są bardzo dobrej firmy, jednej z górnej półki, to niestety na mokrej nawierzchni są bardzo śliskie, trzeba uważać na zakrętach. Zastosowany bieżnik jest typowo bieżnikiem do jazdy po jezdni suchej.

Jadąc przez Felicjanów, skierowałem się typowym szlakiem rekreacyjnym mieszkańców Koluszek, czyli przejazd do Lisowic. Lisowice są w tym momencie w fazie budowy, ale można przejechać po drewnianym pomoście na brzegu zbiornika wodnego. Jadąc pomostem spotkałem jednego z rowerzystów z Koluszek – Krzyśka, który skorzystał z możliwości krótkiego testu WOJEWÓDZKIEGO ROWERU PUBLICZNEGO, i też był zaskoczony lekkim kręceniem.

Dalsza część testu to przejazd przez Rochnę, nad brzegiem zbiornika wodnego, do Bogdanki, gdzie chciałem zobaczyć jak rower zachowa się przy pokonywaniu górki wjazdowej do Koluszek od strony Brzezin. Jak dla mnie zbyt lekko się wjechało, ale jak wcześniej pisałem, jestem przyzwyczajony do innych przełożeń.

Jeżdżąc ulicami Koluszek zakończyłem swój test już po zmroku, oczywiście przy automatycznie włączonym oświetleniu roweru. Oświetlenie zastosowane w tym rowerze, niestety słabo oświetla drogę przed rowerem, ale jest wystarczające do jazdy po mieście, gdzie w większości występuje oświetlenie uliczne.

Jako rower miejski i na krótkie wypady, jest to bardzo dobre rozwiązanie. Już teraz nikt nie będzie miał wymówki, które bardzo często słyszałem: „nie mam roweru”. Już niebawem tego rodzaju rowery będziemy mogli bowiem wypożyczyć w jednej ze stacji rozlokowanych na terenie naszej gminy.

Dariusz Sobieszek

image_pdfimage_print