Speed Travel wycofuje się z przewozów do Łodzi

W połowie lipca sporym echem w Koluszkach odbiły się zawirowania wokół firmy Speed Travel, która świadczyła usługi przewozowe na trasie do Łodzi. W kilka dni po uruchomieniu nowej linii do Manufaktury, firma najpierw ograniczyła częstotliwość kursów, by ostatecznie zawiesić je całkowicie. Ponieważ całe zamieszanie odbyło się bez jakiejkolwiek informacji uprzedzającej ze strony przewoźnika, pasażerowie nie przebierali w epitetach pod adresem firmy Speed Travel. Co takiego doprowadziło do bulwersującej sytuacji i jakie zmiany zajdą w kursach busami do Łodzi?

Przyczyny zawieszenia kursów do Manufaktury

– Od lipca bieżącego roku została uruchomiona linia Koluszki – Manufaktura. Bardzo się ucieszyłam, gdyż pracuję właśnie w Manufakturze. W ciągu ostatnich dni miesiąca czerwca udałam się więc do biura firmy Speed Travel, aby kupić bilet miesięczny na tę właśnie trasę. Porozmawiałam z właścicielką, która zapewniała, że linia będzie kursować, wręczyła mi rozkład jazdy i przyjęła ode mnie pieniądze. Zaznaczę również, że musiałam kupić bilet droższy niż na trasę Koluszki-Galeria, gdyż mieszkam w Żakowicach, a aby jeździć do Manufaktury musiałam kupić bilet na pełną trasę Koluszki-Łódź. Przez pierwsze dni miesiąca lipca, wszystko było w porządku, busy jeździły dość punktualnie, raczej bez zastrzeżeń.  W drugim tygodniu lipca zaczęły się przygody. Zupełnie przez przypadek, w busie (podczas pretensji klientów do kierowców, że busy nie przyjeżdżają) dowiedziałam się, że właścicielka wycofała jeden bus i przez okres wakacji obowiązuje tylko rozkład niedzielny. Nigdzie nie było takiej informacji, przy wydawaniu rozkładów również nie. Mnie na szczęście „sterczenie” na przystanku nie spotkało, gdyż akurat wybierałam połączenia niedzielne, ale do czasu. Dnia 9 lipca wracałam ostatnim busem z Manufaktury o godzinie 22.10. Bus przyjechał bez zastrzeżeń, kierowca zapewniał, że ten bus będzie zawsze, gdyż jest zarówno w rozkładzie codziennym jak i świątecznym. Dnia 11 lipca postanowiłam zwolnić się wcześniej z pracy i wrócić busem o 19.50. I czekałam czekałam czekałam. Bus nie przyjechał. Postanowiłam wrócić się pod Galerię Łódzką z nadzieją, że zdążę na ostatniego busa przez Andrespol. Tak też zrobiłam, w busie dowiedziałam się, że linia Łódź Manufaktura została odwołana! Bez żadnego powiadomienia, bez informacji w biurze, na stronie internetowej, w gazecie. Po prostu odwołana, bez obaw, że ludzie jeżdżą do pracy – opowiada mieszkanka Żakowic.

Zdaniem właścicielki firmy Speed Travel Beaty Woźniak-Grudzińskiej, oprócz prywatnych powodów, do nagłego zawieszenia połączeń przyczyniło się ogólne wyczerpanie psychiczne spowodowane prowadzeniem firmy, a przede wszystkim problemy z kierowcami. Do zawieszenia przewozów doszło bowiem w momencie, gdy kierowcy większą ilością nie pojawili się w pracy. – Wychodzę pewnego dnia z domu, a busy zamiast kursować już na trasie, stoją na podwórku. Okazało się, że dwóch kierowców nie przyszło bo jest napitych, kolejny stwierdził, że ma opuchniętą nogę i nie przyjdzie do pracy. By kierować busami trzeba mieć stosowne uprawnienia. Ja czy jakiś inny kierowca z prawem jazdy kat. B, nie mogliśmy po prostu wsiąść, by zastąpić nieobecnych – tłumaczy Beata Woźniak-Grudzińska.

Według właścicielki, powyższy problem pogłębia dodatkowo fakt, że na koluszkowskim rynku brakuje po prostu kierowców : – Kierowcy z Łodzi, gdy dowiadują się że będą musieli jeździć na wieś i stawiać się przed czwartą nad ranem, po prostu nie chcą u nas pracować. Z kolei kierowcy, którzy już u nas pracują, doskonale wiedzą że nie ma ich kim zastąpić. Dlatego robią co chcą.

Z drugiej strony w prywatnych rozmowach z byłymi kierowcami, jako przyczyna konfliktu z pracodawcą, pojawiał się wątek finansowy. Od kierowców można było usłyszeć, że firma nie wypłacała pensji nawet przez 2-3 miesiące. – To jest nierealne. Owszem zdarzało się, że były opóźnienia, ale w ciągu miesiąca pensje były regulowane. Obecnie kierowcy niewypłacone mają za lipiec. Będę to wyrównywała. Ale nigdy nie zdarzyło mi się, powtarzam nigdy, że zalegaliśmy przez 3 miesiące. Niech ten kierowca przyjdzie i powie mi to prosto w oczy. Czy naprawdę uważa pan, że ktoś by chciał pracować bez zapłaty, w sytuacji gdy brakuje kierowców na rynku? – skomentowała powyższe zarzuty właścicielka firmy Speed Travel.

Słabości firmy odbijają się na klientach

Choć naświetlenie przyczyn kłopotów firmy Speed Travel było niezbędne w kontekście zrozumienia przyczyn całości problemu, pasażerowie dali przewoźnikowi wyraźnie do zrozumienia, że mało ich obchodzą przepychanki na linii właściciel-kierowcy. I ciężko się z nimi nie zgodzić. Klient wsiada do busa, płaci za bilet i w zamian żąda dowozu do danego miejsca. Z kolei jeśli przewoźnik działa w profesjonalny sposób, do jego obowiązków należy takie skonstruowanie modelu biznesowego, który będzie brał pod uwagę plany awaryjne w przypadku problemów kadrowych lub sprzętowych.

Poza niedomaganiami w logistyce, firmie nie pomagało również kursowanie na „ciężkiej” trasie. Jak doskonale wiemy, Łódź już od dłuższego czasu tonie w pracach drogowych. W oczywisty sposób przekłada się to na problemy w ruchu samochodowym. Gdy kierowca był bystrzejszy, jakoś kombinował i nadrabiał straty czasowe. Ten słabszy odnotowywał jednak czasami pewne opóźnienia. A to spotykało się oczywiście z niewybrednymi komentarzami ze strony klientów. Ciągłe przepychanki z pasażerami prowadziły do tego, że właściciele nie odbierali telefonów.

Tak też było feralnego 11 lipca, gdy przestały kursować busy do Manufaktury. – Od tamtego dnia próbowałam skontaktować się z właścicielką, gdyż żądam zwrotu pieniędzy za bilet miesięczny, jednak bez skutku. Telefonowałam na cztery numery, zarówno prywatne (które dostałam od kierowców) jak i oficjalne podane na stronie, czy na witrynie biura w Koluszkach. Jestem zażenowana postawą właścicieli, z którymi mam prawo się sądzić, bo zwyczajnie mnie oszukali – twierdzi mieszkanka Żakowic, której perypetie z przewoźnikiem zaprezentowaliśmy na początku artykułu.

Odpowiadając na powyższe zarzuty właścicielka firmy Speed Travel oznajmiła, że w przypadku biletów miesięcznych, nie ma sobie nic do zarzucenia: – Nie przypominam sobie byśmy sprzedali choć jeden bilet miesięczny typowo na trasę do Manufaktury. Bilety do Łodzi obowiązywały bowiem na dwie linie. Ci, którzy jeździli do tej pory na Kilińskiego, nie musieli kupować dodatkowo biletu do Manufaktury. Jeżeli są jakieś osoby, które czują się pokrzywdzone, a nie jeździły wcześniej na trasie do ul. Kilińskiego, oczywiście mogą domagać się zwrotu pieniędzy. Wystarczy przesłać ksero biletu i nr konta. Adres do korespondencji widnieje na każdym bilecie, oraz na naszej stronie internetowej. Do tej pory do naszej firmy nie wpłynęło jednak żadne pismo z żądaniem zwrotu pieniędzy.

O ile jeszcze w kwestii biletów miesięcznych tłumaczenia przewoźnika można przyjąć do wiadomości, o tyle zarzuty w temacie niepoinformowania klientów o wstrzymaniu kursów do Manufaktury, nie doczekały się sensownego wytłumaczenia. Zdaniem właścicielki telefony faktycznie nie były odbierane, ale stosowna informacja o zawieszeniu połączeń została umieszczona na przystanku w Koluszkach. Później ktoś ją podobno zerwał. Dodajmy, że również pierwsze próby kontaktu ze strony naszej redakcji (zarówno w formie telefonicznej jak i mailowej), były ignorowane przez przewoźnika. W ostatniej rozmowie z TwK, właścicielka sugerowała, że miała poważny problem w przekazaniu wiążącej informacji, ponieważ nie do końca wiedziała jak rozwinie się cała sytuacja. – Nie posiadając kierowców do prowadzenia dalszej działalności, miałam dwa wyjścia. Albo z dnia na dzień wycofuję się ze świadczenia usług, czyli rezygnuję całkowicie z wożenia mieszkańców, albo żeby nie zostawić naszych klientów na lodzie, będę starała się zapewnić kontynuację, przekazując przewozy innej firmie. Zdecydowałam się na to drugie rozwiązanie. Podpisaliśmy umowę z firmą KASZ-BUS, na mocy której do czasu spełnienia wszystkich formalności prawnych, będą oni korzystać z naszej licencji. Kursy na trasie do Kilińskiego zostały wznowione natychmiast. Z Manufakturą pozostał jednak problem, ponieważ KASZ-BUS nie miał wystarczającej liczby kierowców. A ci kierowcy, którzy nie przyszli do pracy u nas, z tego co wiem, również nie wykazywali chęci do pracy u nowego przewoźnika.

Choć formalnie busy kursują do Łodzi pod szyldem Speed-Travel, praktycznie jest to już zatem nowy przewoźnik. Obecnie firma ta korzysta z rozkładu jazdy Speed-Travel, i najprawdopodobniej przez najbliższe miesiące nie ulegnie on zmianie. W środę firma KASZ-BUS zapewniła nas również, że od 17 sierpnia (poniedziałek) uruchamia kursy do Manufaktury. Kontakt do przewoźnika zamieszczony jest na stronie internetowej, numer telefonu do właściciela można również otrzymać bezpośrednio u kierowcy.

image_pdfimage_print