Piknik historyczny Odtwarzaliśmy klimat XIX wiecznych Lisowic

W sobotę 18 sierpnia w  stowarzyszenie „Historia Koluszek”, Muzeum Regionalne im Leokadii Marciniak w Gałkowie Dużym przy współudziale Urzędu Miejskiego w Koluszkach zorganizowały piknik historyczny nawiązujący do przełomu XIX i XX wieku w Lisowicach. Ta nieodległa od Koluszek, nieduża miejscowość była w drugiej połowie XIX stulecia i na początku ubiegłego wieku chętnie odwiedzanym miejscem przez łódzkich fabrykantów, zarówno żydowskich i niemieckich, których przedstawiciele byli na przemian właścicielami tutejszego pałacu i parku. Wiemy z przekazów historycznych, że do Lisowic zjeżdżała się łódzka „bohema” artystyczna na różne plenery malarskie. Nic dziwnego,  bo było to  miejsce niezwykle urokliwe, a wdrażany od kilku miesięcy „Projekt Lisowice” udowadnia nam, że ta urokliwość udziela się  także obecnie. Piknik historyczny miał na celu przybliżenie i niejako odtworzenie w realiach naszego czasu dawnych, minionych lat.

Podczas sobotniego pleneru nasi goście wzięli udział w wycieczce po okolicy, poznając jej historię, dzieci natomiast próbowały swoich umiejętności w plenerze malarskim. Goście, wśród których byli też odwiedzający Lisowice zupełnie spontanicznie, przybyli z Łodzi, Brzezin czy innych miejsc, mogli skosztować zielonej herbaty indyjskiej w oryginalnym, XIX wiecznym samowarze angielskim, którego wrzątek był podgrzewany „żywym” ogniem. Dodatkowym pitnym przysmakiem był domowej roboty kwas chlebowy. Dużą atrakcją cieszyły się stroje damskie i męskie, wśród których były też oryginalne ubrania z XIX stulecia. Każdy mógł stanąć do zdjęcia na tle baneru z widokiem na XIX pałac żydowskiej rodziny Silbersteinów, w którym znajduje się obecnie Dom Pomocy Społecznej. -W sumie odwiedziło nas około 100 osób w ciągu całego dnia- powiedział Mateusz Jaśkiewicz ze stowarzyszenia „ Historia Koluszek”. Goście z zaciekawieniem słuchali opowieści o życiu w XIX wiecznym majątku Lisowice. Niektórzy byli mocno zdziwieni, że ponad 100 lat temu w tej leśnej gęstwinie, wśród rozlewiska rzeki Mrogi, kwitło artystyczne i rekreacyjne życie. Członkowie stowarzyszenia zadbali o wszystko, także o możliwość wędrówki w czasie wstecz. Każdy z organizatorów miał na sobie strój  z epoki, co czytelnik zauważy na zdjęciach obok. Chcecie też tak? Nic prostszego, trzeba dołączyć do nas, pasjonatów historii Koluszek i okolic. Podczas pikniku byli z nami przypadkowi goście z Normandii we Francji: Karol mający polskie korzenie, i jego kolega Melvin, a także Oksana, Ukrainka polskiego pochodzenia. Czy piknik był imprezą udaną? Pogoda dopisała, komentarze tych, którzy nas odwiedzili były przychylne. Wydaje się, że dzięki podobnym wydarzeniom nazwa wsi Lisowice będzie bardziej znana, a o to przecież chodzi. Moim zdaniem „Projekt Lisowice” jest strzałem w 10-tkę. Warto czasami posłuchać o tym, co robi się w naszej gminie, ludzi obcych, nie stąd. Powracając do pikniku: wszystkich pasjonatów lokalnej historii zapraszamy do wspólnego działania.

Foto: Wiktoria Kaczorowska, Mateusz Jaśkiewicz, Krzysztof Gozdek, Zbigniew Komorowski.

image_pdfimage_print