Nie dla skate parku na OSiRze

Zarząd KKS Koluszki oraz rodzice dzieci uczęszczających na zajęcia piłki nożnej, stanowczo protestują przeciw budowie skate parku na terenie Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Zagajnikowej w Koluszkach. Pod pismami złożonymi do Urzędu Miejskiego podpisał się Zarząd Klubu, ok. 40 rodziców oraz kilkudziesięciu piłkarzy. W jednym z pism działacze KKS proszą burmistrza Koluszek o zorganizowanie stosownego spotkania. – Uważamy, że na ten temat powinna odbyć się szeroka debata z przedstawicielami wszystkich podmiotów zainteresowanych tą inwestycją. Przykro nam, że w trakcie wcześniejszych ustaleń odnośnie zagospodarowania terenu OSiR, nikt nie zapytał co o tym sądzą zawodnicy KKS oraz aktualni włodarze Klubu. KKS jest przecież także w jakimś stopniu współgospodarzem tego obiektu i wiele prac na nim wykonuje we własnym zakresie – czytamy w piśmie.
Zdaniem przedstawicieli KKS zamiast skate parku, powinno zostać wybudowane kolejne boisko. – Dodatkowy plac gry zdecydowanie polepszyłby koordynację prowadzenia zajęć w poszczególnych grupach piłkarskich. Aktualnie treningi odbywają się na dwóch boiskach, z których jedno jest tzw. płytą główną, którą należy maksymalnie oszczędzać. Obciążenie murawy tych boisk jest tak duże, że jest problem z ich utrzymaniem na odpowiednim poziomie – czytamy dalej w piśmie.
Na potwierdzenie swoich argumentów autorzy pisma zauważają, że obecnie w Klubie gra aż 7 grup piłkarskich (każda po min. 20 zawodników). Do tego dochodzą dwa kolejne najmłodsze roczniki, które już rozpoczęły treningi, oraz drużyna OSiR, która również gra w rozgrywkach i trenuje na wyżej wymienionych obiektach.
– Brak kolejnego pełnowymiarowego boiska o sztucznej nawierzchni powoduje, że w zimowym okresie przygotowawczym, na treningowe mecze musimy jeździć do Skierniewic czy Tomaszowa. Każdy taki wyjazd to ok. 500-600 zł – tłumaczy podczas rozmowy z TwK kierownik Klubu Bogdan Dębowski. Jednocześnie sugeruje on, że niezbędne jest dokonanie stosownych napraw, związanych z remontem przeciekającego dachu w budynku magazynowo-biurowym użytkowanym przez Klub (prośba o sfinansowanie naprawy składana była do Urzędu już w 2012 r.),wymianą bieżni wokół boiska, ogrodzeń oraz rdzewiejącego zadaszenia trybun.
Przedstawiciele KKS jednocześnie zaznaczają, że nie są przeciwni samemu pomysłowi budowy skate parku, ale jedynie negują jego lokalizację na terenie OSiR, przy ul. Zgajnikowej.
Protest KKS trafił jednak na opór innych mieszkańców Koluszek, którzy mają swój pomysł na zagospodarowanie terenu przy stadionie piłkarskim. – W październiku ubiegłego roku złożyliśmy do Urzędu wniosek z prośbą o budowę placu zabaw na terenie OSiR. Po tej stronie naszego miasta nigdzie nie ma takiego obiektu. Co jednak ważniejsze, miałby on zostać przystosowany dla dzieci niepełnosprawnych. Jest to o tyle sensowne rozwiązanie, że w budynku OSiR przy stadionie piłkarskim, ulokowana jest grupa dzieci w oddziale integracyjnym. W ramach poparcia dla placu zabaw, zebraliśmy ponad 250 podpisów okolicznych mieszkańców. Burmistrz zaaprobował nasz pomysł. By jednak gmina mogła pozyskać środki zewnętrzne na sfinansowanie inwestycji, została ona dołączona do projektu budowy skate parku. Kalkulacja jest zatem prosta: nie będzie skate parku, nie będzie placu zabaw – wyjaśnia jedna z pomysłodawczyń, mieszkająca przy ul. Polnej w Koluszkach.
Zadziwiający jest dla niej również czas, po którym zaczęli protestować działacze KKS. – O budowie skate parku głośno było już od roku. Wielokrotnie czytałam o tym w waszej gazecie oraz jeszcze w innym piśmie ukazującym się na terenie Koluszek. Tymczasem trenerzy KKS powiedzieli nam, że dowiedzieli się o tym całkiem niedawno, z internetowego facebooka.
Wersję o braku stosownej informacji oprócz trenerów potwierdza również kierownik Klubu Bogdan Dębowski, który zauważa, że o projekcie skate parku dowiedział się przez przypadek w momencie, gdy ostatnio na terenie OSiR pojawiła się wizytacja z udziałem władz miasta. Tego rodzaju argumentacja nie przemawia jednak do drugiej strony sporu. – Na wcielenie w życie projektu placu zabaw poświeciłam mnóstwo czasu. Składałam jedno pismo za drugim. I teraz nagle, gdy wszystko zmierza ku dobremu, nagle się dowiaduję, że komuś coś nie pasuje – tłumaczy inna z mieszkanek zaangażowanych w uzgodnienia z władzami miasta.
Spóźniona reakcja władz KKS-u wprowadza jeszcze inne komplikacje. Protest pojawił się w chwili, gdy Gmina Koluszki jest już na finiszu negocjacji związanych z pozyskaniem funduszy zewnętrznych na budowę obiektu. Złożone są już pierwsze promesy do Ministerstwa Sportu, i władze miasta walczą obecnie już nie o to czy dofinansowanie dostaną, ale czy środki zewnętrzne pokryją 50 proc. czy 100 proc. wartości inwestycji, szacowanej na ok. 400 tys. zł.
Mieszkanki zwracają również uwagę na jeszcze jeden argument, który podnoszą przeciwnicy budowy skate parku na terenie OSiR. Zdaniem kobiet, liderami protestu są trenerzy KKS, którzy uważają, że budowa skate parku przyciągnie w to miejsce trudną młodzież. Zacznie się picie, palenie …
– Dla mnie to jawna dyskryminacja. Nie każdy przecież musi grać w piłkę. Jest również młodzież, która lubi jeździć na rolkach, rowerze czy deskorolce. To, że się inaczej ubierają nie znaczy że są źli. Piłkarz również może stać się chuliganem – twierdzi jedna z wymienianych kobiet.
Przypomnijmy, że za budową koluszkowskiego skate parku, składając swój podpis opowiedziało się ponad 500 mieszkańców Koluszek, zarówno młodzieży jak również osób dorosłych.
Urząd Miejski w Koluszkach, jako zarządca do którego należą wszystkie obiekty sportowe wykorzystywane przez KKS na terenie OSiR (są one użyczane Klubowi za darmo), zapoznaje się dopiero z wnioskiem i nie zajął jeszcze stanowiska w powyższej sprawie.

image_pdfimage_print