Koluszki włączają się w jubileusz Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej

25 listopada w Żyrardowie odbyło się III Sympozjum pt.: „Ocalić od zardzewienia. 170 lat Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej”. Organizatorami sympozjum były: Muzeum Kolejnictwa w Warszawie i Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków. Sympozjum zorganizowano przy wsparciu Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów. Patronat honorowy nad wydarzeniem objęło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, marszałek Województwa Mazowieckiego oraz prezydent Żyrardowa. Patronami medialnymi były: „Życie Żyrardowa”, „Radio Fama Żyrardów” i „Spotkania z Zabytkami”. W spotkaniu wziął także udział „Tydzień w Koluszkach”.
Partnerzy forum to: Urząd Transportu Kolejowego, EMKA-TRANS Sp. z o.o. i Aparthotel Stara Przędzalnia w Żyrardowie, w którego wnętrzach było sympozjum.
Na początku sympozjum głos zabrał dyrektor Aparthotel Stara Przędzalnia w Żyrardowie, Piotr Błażejewski. Cezary Karpiński – dyrektor Muzeum Kolejnictwa w Warszawie podziękował wszystkim instytucjom i firmom za ich wsparcie przy realizacji sympozjum i patronaty honorowe.
O roli rozpoczynającego się sympozjum w debacie nad ochroną zabytków techniki i zachowaniem ich dla współczesności mówił Rafał Nadolny – Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków.

Panel muzealno-konserwatorski rozpoczęła Anna Kozelska – kierownik Działu Inwentarzy w Muzeum Kolejnictwa, a po niej głos zabrał dr Andrzej Sołtan – członek zarządu Oddziału Mazowieckiego Stowarzyszenia Muzealników Polskich. W wykładzie pt.: „Rola Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej w rozwoju przestrzennym i gospodarczym Warszawy XIX wieku” przedstawił etapy rozwoju tzw. cyrkułu VIII (obecnie używa się nazwy dzielnica), gdzie została zbudowana linia kolejowa i powstał pierwszy Dworzec Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej.

Beata Młynarska – kierownik Działu Ekspozycji i Wystaw Czasowych Muzeum Kolejnictwa przypomniała historię dworca Kolei Warszawsko- Wiedeńskiej w Warszawie, którego budynek został zaprojektowany przez wybitnego architekta – Henryka Marconiego.

W dyskusji panelowej uczestniczył także, zaproszony na sympozjum, burmistrz Koluszek, Waldemar Chałat. Zaznaczył, że pierwszy pociąg przybył do Koluszek w dniu 2 września 1846 r. W wystąpieniu zatytułowanym: „Koluszki – kolej siłą miasta” , przypomniał o historii naszej miejscowości i związkach z koleją. Nie zabrakło wielu odniesień do współczesności, a także do lat przeszłych. W tej części Waldemar Chałat wspomniał nazwiska wielu znanych ludzi, którzy podróżowali przez Koluszki lub odwiedzili nasze miasto na przestrzeni ostatnich stu kilkudziesięciu lat. Szczególną uwagę obecnych zwrócił na herb Koluszek, w którego tarczy wpisane jest między innymi pióro wagonowe. Jest to, jak się wydaje, jedyny herb polskiego miasta z zaznaczonym symbolem odnoszącym się do kolei.

Jacek Jakubek z Wydziału Kultury i Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego w Sosnowcu w referacie pt.: „Stacje graniczne Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej na terenie Zagłębia Dąbrowskiego” omówił budowę i funkcjonowanie dworca w Granicy. Nazwa tej miejscowości pochodziła od jej lokalizacji na styku trzech zaborów w latach 1845-1915. Jeremiasz Świerzawski – dyrektor Projektu w Departamencie Inwestycji PKP S.A. zapowiedział szybką modernizację obiektu z przeznaczeniem go na Centrum Naukowo-Dydaktyczne Politechniki Śląskiej.
Kolejny mówca – dr Dawid Keller z Muzeum w Rybniku wygłosił prelekcję pt.: „Światło w tunelu. Historiografia dziejów Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej i Kolei Górnośląskiej – stan badań, potrzeby badawcze, znaczenie dla zachowania dziedzictwa”.

Bardzo interesująco wypadło wystąpienie zatytułowane : „Architektura obiektów Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej – rozwój i problemy zachowania”. Michał Jerczyński z Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei przedstawił w nim różne style architektoniczne dworców i obiektów kolejowych, zarówno mieszkalnych jak i technicznych, jak np. wież ciśnień, magazynów. Można było dowiedzieć się, że wśród tych budynków, budowanych na przestrzeni XIX i XX wieku, były zarówno te, nawiązujące do stylu gotyckiego, renesansowego, barokowego, dworkowego czy ludowego. Przy okazji omawiania niektórych przykładów burzenia dawnych budynków dworcowych i budowania po II wojnie światowej nowych, w stylu soc-postmodernizmu, „dostało” się niektórym stacjom kolejowym, nie wyłączając Koluszek. Wielu starszych mieszkańców naszego miasta do dziś zadaje pytanie, w jakim celu w połowie lat 60-tych ub. wieku zburzono dawny i piękny budynek i postawiono nowy, który obecnie bardziej „straszy” niż cieszy oko? Podczas tego sympozjum usłyszałem odpowiedź: zgodnie z obowiązującymi trendami, obiekty architektoniczne, nawiązujące w jakiś sposób do stylów, jakim hołdowali zaborcy, należało zastąpić nowymi, wychwalającymi „idee” socjalizmu. Szkoda, że tak postąpiono z dawną stacją w Koluszkach. Dziś mielibyśmy piękny obiekt, zarówno kolejowy jak i turystyczny.

Dr hab. inż. architektury Daniel Załuski z Politechniki Gdańskiej i ekspert ds. rewitalizacji dworców w PKP S. A. w referacie „Nowe życie dworców na linii dawnej Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej”, podzielił się swoją wiedzą z dziedziny rewitalizacji polskich dworców. Do tej pory udało się wyremontować 98 budynków, z tego 74 obiekty zostały już udostępnione użytkownikom.

Na koniec panelu głos zabrała Maria Badeńska – Miejski Konserwator Zabytków w Żyrardowie. W wykładzie pt.: „Dworzec kolejowy w Żyrardowie i inne zabytki Drogi Żelaznej” omówiła historię doprowadzenia linii kolejowej do Rudy Guzowskiej, pełniącej w XIX wieku funkcję uzdrowiska. Obecny dworzec kolejowy w Żyrardowie stoi na miejscu dawnego przystanku „Ruda Guzowska”.

Uczestnicy sympozjum podkreślali wysoki poziom merytoryczny prowadzących. Należy mieć nadzieję na kontynuację tego rodzaju dyskusji naukowych. Po spotkaniu w Żyrardowie zrodziła się myśl, że o kolei nie powiedziano jeszcze ostatniego słowa. To stwierdzenie jest ważne zwłaszcza dla Koluszek. Praca na kolei była, na przestrzeni ostatnich 100 lat „żywicielką” niejednej koluszkowskiej rodziny. To dzięki niej mała osada znad Mrogi, zwana przed wiekami Coluscovice, rozrosła się w przeciągu XIX i XX wieku w miasto, słynące właśnie z kolejowego rzemiosła.

image_pdfimage_print