Chlor z „kranówki” wybił rybki akwariowe

17 listopada Biuro Inżyniera Gminy z siedzibą w Urzędzie Miejskim w Koluszkach odebrało nietypowy telefon. Hodowca rybek akwariowych zgłosił, że po wlaniu do akwarium wody z kranu, zdechły mu rybki o wartości ok. 20 tys. zł. Hodowca na tej podstawie uznał, że ktoś musiał zatruć wodę, która dostarczana jest mieszkańcom. Po zaalarmowaniu przez BIG służb wodociągowych, nastąpiła kontrola, która ok. godz. 23:00 stwierdziła zwiększone stężenie chloru na ujęciu wody. Po zidentyfikowaniu problemu ujęcie zostało zamknięte, a sieć przefiltrowana. W międzyczasie woda do domostw popłynęła „spinką” wodociągową od Borowej, która niedawno została wybudowana przez Koluszkowskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej.

Choć w żadnym momencie zdarzenia, zdrowie mieszkańców spożywających wodę z kranu nie było zagrożone, zdarzenie wywołało wiele strachu. Mieszkańcy Zielonej Góry nie byli bowiem w stanie uzyskać od służb państwowych (jak np. Sanepid) informacji o tym, czy mogą pić wodę z kranu. Zdaniem mieszkańców tego sołectwa, zdarzenie to ewidentnie udowodniło, że w zasadzie system obrony cywilnej w Polsce nie działa. Jedyną służbą, która w odpowiedni sposób zareagowała, okazały się bowiem jedynie służby gminne.

image_pdfimage_print